wtorek, 17 grudnia 2013

Mikołajki- Samorząd Uczniowski

MIKOŁAJKI 2013

TROCHĘ HISTORII
Zwyczaj obdarowywania się prezentami 6 grudnia (tzw. Mikołajki) ma swoje początki w średniowieczu, czyli około tysiąca lat po śmierci Mikołaja z Miry.
Święty Mikołaj urodził się w zamożnej rodzinie w Patara położonej w zachodniej Lykii. Legenda głosi, że urodził się pomiędzy rokiem 280 a 286. Rodzice pozostawili mu niemałą fortunę, którą on sam rozdał ubogim i biednym. W roku 300 został wybrany biskupem zaniedbanej diecezji w stolicy Myry, zarządzaniem której zajął się z wielkim oddaniem i wiarą. To tam zasłynął najpierw ze swojej świętości, poświęcenia i cudów. Pierwsza jego biografia spisana została w IX wieku przez Simona Metaphrastesa w wieku X. Z niej to dowiadujemy się, że za czasów panowania cesarza Dioklecjana w początkach IV wieku, kiedy to prześladowanie chrześcijan rozciągnęło się na całe Imperium Rzymskie, Święty Mikołaj został uwięziony i zmuszony do opuszczenia rodzinnych stron. W 313 roku cesarz Konstantyn uprawomocnił chrześcijaństwo, Mikołaj został uwolniony i zezwolono mu na powrót do swojej diecezji. U schyłku swego życia złożył wizytę Ojcu Świętemu w Rzymie.
Święty Mikołaj zmarł 6 grudnia około roku 350 i został pochowany w Myrze. Po zajęciu Myry przez Saracenów jego relikwie zostały wykradzione w 1087 roku przez włoskich kupców i przeniesione do Bari na południe Włoch, gdzie jak głosi legenda Mikołaj zatrzymał się w czasie swej pielgrzymki do Rzymu. Dla upamiętnienia tego faktu wzniesiono kościół, który wyświęcił papież Urban II.
Święty Mikołaj stał się opiekunem wdów i sierot, a także prześladowanych. W niektórych krajach uchodzi za patrona szczęśliwych małżeństw. Jest też opiekunem piekarzy, na pamiątką rozdania chleba w Myrze dotkniętej głodem. Portretowany z kotwicą, patronuje marynarzom, rybakom, ma zapewnić bezpieczeństwo na morzu i szczęśliwy powrót do portu.
W naszej tradycji pamięć o Św. Mikołaju jest wciąż żywa i podtrzymywana z ochotą przez kolejne pokolenia. Dzień imienin Mikołaja, przypadający 6 grudnia jest okazją do wszelkiego rodzaju niespodzianek i obdarowania bliskich drobnymi prezentami w tajemnicy.
Idzie, idzie Święty z długą siwą brodą,
a dwaj aniołkowie za ręce go wiodą.
Niosą w wielkich koszach: s
łodziutkie pierniki,
ciastka i cukierki, lalki, żo
łnierzyki.
Każdemu nad g
łową złota gwiazdka świeci,
idą i szukają samych grzecznych ludzi i dzieci.


Mikołajki na świecie POCZYTAJCIE – PORÓWNAJCIE
Informacje ze strony:
Amerykański wizerunek
Biskupa z Miry zazwyczaj przedstawiano w stroju biskupim, z workiem prezentów dla grzecznych dzieci w jednej ręce oraz rózgami dla niegrzecznych w drugiej. Ten wizerunek amerykański koncern produkujący jeden z najpopularniejszych na świecie napojów uznał za zbyt poważny, dlatego w roku 1930 poprosił amerykańskiego artystę Freda Mizena o zaprojektowanie nowego image'u postaci. Obecnie Mikołaj to starszy, grubszy mężczyzna ubrany w czerwony kostium i z charakterystyczną czerwoną czapką z białym pomponem. I tak właśnie dzisiaj wyobrażają sobie św. Mikołaja dzieci.
Dzięki Amerykanom taki wizerunek świętego z workiem prezentów funkcjonuje niemal na całym świecie. Jednak w wielu krajach krzewione są własne tradycje rozdawania prezentów dzieciom.
Mikołaj w Holandii
W Holandii najmłodszych obdarowuje Sinterklass (fonetycznie przypomina Santa Claus), który przypływa 5 grudnia na statku z Hiszpanii. Tradycyjnymi prezentami tego dnia są czekoladowe litery. Każda osoba otrzymuje wtedy pierwszą literę swojego imienia. Pomocnikiem Sinterklassa jest Zwarte Piet.
- On jest czarny, ale nie ma to nic wspólnego z niewolnictwem. Jest po prostu brudny od sadzy w kominie, ponieważ właśnie w ten sposób dostarcza dzieciom prezenty do ich bucików - śmieje się Goncha Ozbay.
Mikołaj po włosku
Inne zwyczaje panują we Włoszech, gdzie prezenty w święto Trzech Króli wręcza im wiedźma Befana. Wyobrażana jest ona jako staruszka z zakrzywionym nosem ubrana w stare, brudne szaty. Czarownica lata na miotle i wchodzi do domów przez komin. Dzieci, które chcą zyskać jej przychylność powinny zostawić jej mandarynki lub kieliszek wina. Jeśli dzieci są niegrzeczne, Befana wkłada im do skarpet czosnek lub węgiel. Według legendy wiedźma miała spotkać Trzech Króli udających się do Jezusa. Befana jednak zgubiła się i od tej pory lata na miotle zostawiając w domach prezenty, na wypadek, gdyby w jednym z nich znajdował się Jezus.
Św. Mikołaj za naszą wschodnią granicą
Z kolei dzieci rosyjskie otrzymują podarki w Nowy Rok. Obdarowuje je Dziadek Mróz, często mylony ze Świętym Mikołajem. Jego żoną jest Starucha Zima. Ma na sobie futrzaną czapkę uszankę, długi do pięt kożuch, który może być błękitny lub srebrny, a do tego przepasany sznurem. Podpiera się kosturem. Rosyjskie dzieci wyobrażają go sobie jako wysokiego, starszego, ale również silnego i pełen wigoru mężczyznę z długą do ziemi brodą. Dziadek Mróz wchodzi do domów dzieci drzwiami, a nie przez komin. Często towarzyszy mu wnuczka, Snieguriczka.

Jak widać na całym świecie poza kultem tłuściutkiego brodacza w czerwonym kubraczku, który podróżuje saniami zaprzężonymi w renifery, istnieją regionalne tradycje związane z obdarowywaniem dzieci. Nie  jest ważne, kto prezenty daje, ale ważne są same podarki, które mają sprawić radość innym.

A jak zatem Mikołajki obchodzi Samorząd Uczniowski Gimnazjum w Lutowiskach?
Tego dnia wszyscy nauczyciele okazują się Świętymi Mikołajami, gdyż uczniów w czapkach mikołajkowych nikt nie pyta. Jak można się domyślić w czapkach pojawia się prawie 100% gimnazjalistów.
W roku 2013 Mikołajkowy dzień okazał się dniem ubierania przepięknej choinki, która stanęła na korytarzu gimnazjalnym, jej zapach zdominował całe piętro. Nasza choinka jest tak duża, że przy jej ubieraniu asystowało wielu, wielu chętnych.
Uczniowie SUG przygotowali w ten magiczny dzień słodkości dla swoich nauczycieli – przepyszne ptysie, ‘ala małe różowe krasnoludki, tak więc MIKOŁAKI były słodkie dla uczniów i nauczycieli.


Opiekun SUG
Edyta Pereślucha

Uczniowie uczestniczący w programie Młode Bieszczady
Wojciech Pełdiak
Maciej Skuza





























Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza